Czyjego ducha spodziewalibyście się w Koloseum? Zmasakrowanego gladiatora, cesarza – krwiopijcy? Nic z tych rzeczy!

Cztery zgłoszenia na przeciągu ostatnich lat zgodnie donoszą, że w Koloseum pojawił się duch… Marilyn Monroe. Filmową gwiazdę mieliby zobaczyć nie tylko amerykańscy turyści, lecz także robotnicy zajmujący się konserwacją zabytku. Marilyn pojawiała się w miejscach niedostępnych dla zwiedzających, ubrana była w kwiecistą sukienkę. Komuś udało się nawet z nią porozmawiać. Twierdziła, że: „Tak czy inaczej, Rzym jest najpiękniejszym miastem świata”.

Niepojęte jest zamiłowanie aktorki do miasta, w którym nigdy nie gościła. Ale sprawę trzeba wyjaśnić: zajmuje się nią National Ghost Uncover, stowarzyszenie włoskich łowców duchów, istniejące od roku 2010 i zrzeszające 25 grup i około stu członków. W lipcu dyskretnie badało ewentualną obecność energii nadprzyrodzonych w Koloseum (parametrami są nagłe zmiany temperatury i promieniowanie), w najbliższych dniach ma ogłosić wyniki badań.

Włoskie stowarzyszenie łowców duchów jest czwarte na świecie, drugie w Europie po londyńskich Ghostbusters. Na przeciągu siedmiu lat otrzymało około 1800 zgłoszeń dotyczących potencjalnych wydarzeń paranormalnych. Badania przeprowadza tylko tam, gdzie zgłoszenia wydają się być wiarygodne. Kolejne dochodzienie będzie miało miejsce w Lacjum, miejscowość top secret, gdzie podobno zweryfikował się przypadek powrotu do przeszłości: wiele osób zobaczyło pewną drogę tak, jak wyglądała wiele lat temu, z kamieniami zamiast asfaltu, z dawnymi napisami na sklepach.

„Nie istnieją złe duchy” – twierdzi Merendi, prezes stowarzyszenia – „Więc nie należy się bać. Ja podchodzę do każdego przypadku z pewnym krytycyzmem, sprawdzam, czy świadkowie są wiarygodni. Jestem pewien jednego: na tym świecie wszystko jest możliwe”.

źródło: “Il tempo”, 5 sierpnia 2017