Badanie odbyło się w sposób ekstremalnie prosty. Wystarczyły ziarna fasoli, tyczka i videokamera. Najpierw ziarno fasoli posadzono w odległości metra od tyczki. Gdy wykiełkowało, zwróciło się natychmiast w stronę potencjalnej podpory. Później dwa ziarna fasoli posadzono w takiej samej odległości od tyczki. Gdy wykiełkowały, obydwa zaczęły nerwowo kierować się w jej stonę. Gdy pierwsza dotarła do celu, druga natychmiast zmieniła kierunek. Wszystko to zostało udokumentowane na nagraniach video. Jasno z nich wynika, że rośliny się poruszają, że mają świadomość tego, co się dookoła nich dzieje, że opracowują strategię, by osiągnąć swój cel.

Na przebiegu lat Stefano Mancuso i jego współpracownicy zauważyli, że wiele technik używanych do badań nad zwierzętami nadaje się do podobnych badań nad roślinami. I że przez rośliny, jak przez zwierzęta przebiegają bez przerwy bioprądy. I że rośliny komunikują się między sobą, że mają relacje społeczne. Spostrzeżeń było tak wiele, że w roku 2005 ogłoszono powstanie nowej dziedziny naukowej: neurobiologii roślin.

Okazuje się, że inteligencja nie jest domeną organizmów posiadających mózg. Rośliny nie posiadają organów i używają całego organizmu do wypełniania różnych funkcji życiowych, jak oddychanie czy poznawanie. Nam, ludzkim stworzeniom wydaje się, że składamy się wyłącznie z kory mózgowej, a tak naprawdę ok 80% decyzji podejmujemy bez jej udziału. Wchodzimy w kontakt ze światem zewnętrznym nie tylko poprzez logiczne myślenie, lecz przede wszystkim poprzez instynkt, który posiadają wszelkie żywe organizmy, również te, które pozbawione są mózgu. Jak zaśmiewa się moja koleżanka Nadia: “Potrafię udzielać sobie świetnych rad, ale nie potrafię wprowadzać ich w praktykę”…

Stefano Mancuso opowiada: „Pięćset milionów lat temu, kiedy życie wyszło z morza na ląd, ewolucja posunęła się w dwóch kierunkach: z jednej strony znajdujemy zwierzęta, które przemieszczają się w poszukiwaniu energii niezbędnej im do życia. Z drugiej strony rośliny, które podejmują inną decyzję: nie poruszamy się, pobieramy energię słoneczną i przetwarzamy ją na energię chemiczną. Poruszając się i konsumując, zwierzęta „przejadły” planetę. Przyszłość należy do roślin, które, dzięki zdolności fotosyntezy, nie konsumują, lecz produkują”.

źródło: “Nuova ecologia”, ottobre 2017.