Piękna dziewczyna, Asmae Befakir. Młoda aspirantka na adwokata urodziła się w Maroko, ale mieszka we Włoszech odkąd miała trzy miesiące. Dziewczyna jest nie tylko piękna, lecz i zdolna. Po ukończonych studiach odbywa praktyki w biurze prawnym działającym przy uniwersytecie Modena – Reggio Emilia. I pewnie nie stałaby się sławna, gdyby wczoraj nie została wyrzucona z sali przez sędziego. Nie nabluzgała na Wysoki Sąd, ani nie tańczyła nago na biurku. Jej „przestępstwo” polegało na tym, że podczas posiedzenia miała na głowie muzułmańską chustę.

Na drzwiach sądowej auli pojawił się cytat z Kodeksu Postępowania Cywilnego: „Kto chce uczestniczyć w posiedzeniu, nie może mieć przy sobie broni, kijów, musi mieć odkrytą głowę i zachowywać ciszę”.

Dyrektor biura prawnego, gdzie Asmae odbywa praktyki, natychmiast skontaktował się z szefem Regionalnego Sądu Administracyjnego i uzyskał zapewnienie, że młoda prawniczka będzie mogła nos chustę w sądowych salach. Konstytucja zapewnia przecież wolność religijną.

A jaki morał? Pod siekierkę fundamentalistów (tym razem nieislamskich) trafiają zawsze osoby Bogu ducha winne…